musisz przeczytać

A ja dziś rzucałem czary na Kinekcie!

Piotr Kubiński
2010-09-16
A A A Drukuj
Kinect Kinect
Dość przypadkowo i całkiem dla mnie niespodziewanie miałem dziś okazję pobawić się Kinectem. A mówiąc konkretniej: razem z Harrym Potterem rzuciłem parę zaklęć za pomocą nowego sprzętu Microsoftu. Czy magia Kinecta sprawdza się w "dużych i poważnych grach"?

 

Jasne, ktoś może powiedzieć, że seria Harry Potter nie jest duża ani poważna - ale nie o to mi chodzi. Chodzi o to, że Harry Potter to nie produkt wymyślony na potrzeby Kinecta. Ta gra będzie wszakże dostępna na pececie, PlayStation 3, Wii, Nintendo DS. A więc tutaj to Kinecta zaimplementowano do gry, a nie przygotowano grę specjalnie pod to urządzenie.

 

A więc do rzeczy: jak to się sprawdza?


Piotrek, Harry i Kinect

 

Przede wszystkim trzeba zaznaczyć, że dostałem do dyspozycji nie całą grę Harry Potter i Insygnia Śmierci, ale jej wybrany, kilkuminutowy epizod. Jeden z tych, w których steruje się Kinectem (z czego wynika, że Kinect w części gry steruje się zwykłym padem bez użycia Kinecta). Do dyspozycji miałem cztery podstawowe ruchy: po pierwsze, rzucenie prostego czaru ofensywnego; po drugie, rzucenie silnego (wolniejszego) czaru ofensywnego; po trzecie, postawienie bariery obronnej; po czwarte - rzucenie flaszki ze śmiercionośną miksturą.

 

Przez kilka chwil miałem problem z wykonaniem pożądanych ruchy na tyle precyzyjnie, żeby urządzenie rozpoznało je bezpomyłkowo. Żeby to zrobić nie wystarczy odpowiednio machać łapkami, trzeba się jeszcze stosownie ustawić. I po jakichś dwóch minutach już nie miałem z tym problemu.

 

Harry Potter i Insygnia Śmierci

 

Co uderzyło mnie najbardziej? To, że poruszanie się odbywało się w grze całkowiecie automatyczne. By tak rzec - ja byłem potrzebny jedynie do tego, żeby się bronić i atakować pojawiających się jak na strzelnicy przeciwników, którzy co i rusz wyskakiwali zza murków i kamieni, wśród ruin, gdzie toczyła się akcja epizodu. Czasem Harry czekał, aż "wystrzelam" wszystkich wrogów, i dopiero wtedy szedł dalej, czasem gnał naprzód, nie zważając na skuteczność moich poczynań. Z jednej strony trudno się dziwić takiemu rozwiązaniu - w końcu skoro nie wykorzystano tutaj pada z przyciskami, to precyzyjne wskazywanie drogi Harry'emu za pomocą wyłącznie moich gestów mogłoby się okazać kłopotliwe (tym bardziej, że ręce miałem zajęte czarowaniem). Może gdyby połączono tutaj czujniki instalowane na rękach i nogach - te z EA Sports Active - byłoby łatwiej? Nie wiem, na szczęście nie moja w tym głowa. Niestety efekt był z drugiej strony taki, że czułem się jak (wybaczcie niestosowność skali porównania) operator lufy w czołgu, który nie decyduje o tym, gdzie się jedzie. Może tylko celować i strzelać, celować i strzelać, celować...

 

A gdyby się okazało, że czołgiście cel namierza się sam, a on musi tylko pociągnąć za spust...? Tak, dobrze się domyślacie. Gra, z którą miałem do czynienia, miała zaimplementowany bardzo silny auto-aiming. W zasadzie każdy pocisk wystrzelony z grubsza w kierunku wroga - trafiał prosto w cel. I jak powiedział mi Johnatan Bunney, producent gry, będzie się tak działo niezależnie od wybranego przez nas poziomu trudności. I tu rodzi się moje pytanie, a raczej - moja obawa. Mam nadzieję, że to była partykularna decyzja twórców Harry'ego, którzy nie chcieli, by zabawa okazała się z powodu Kinecta zbyt wymagająa dla młodszych graczy. A mówiąc mniej kurtuazyjnie i prosto z mostu: mam nadzieję, że problemem nie były ograniczenia samego Kinecta, które nie pozwoliłaby na precyzyjne strzelanie do względnie niewielkich celów. Bo jeśli okazałoby się, że faktycznie jest z tym kłopot... to mielibyśmy kłopot.

 

 Kinect i Harry Potter

 

Co do innych nurtujących nas spraw - lag. Czy był? Nie odniosłem takiego wrażenia. Przy tej konkretnej grze (gdy już przyzwyczaiłem się do konkretnych ruchów, które należało wykonywać), zabawa szybko stała się w miarę płynna.

 

Bądźmy szczerzy - wszystko, co przeczytaliście powyżej, to tylko zapis pierwszych wrażeń. Z jedną grą. A dokładniej: z bardzo niewielkim wyrywkiem jednej gry. Czyli zdecydowanie za mało, by choć w najmniejszym stopniu wyrokować o tym, czy Kinect okaże się w praniu fajny, czy nie. Na razie moje emocje zostały nieco przygaszone, bo choć miotanie czarów za pomocą rąk własnych ma swój urok, to jednak ograniczenie swobody poruszania się i mocne uproszczenie rozgrywki mocno odstawały od tego, do czego przyzwyczaiłem się w tradycyjnym wydaniu gier. Ale powtarzam: bardzo możliwe, że to kwestia wyłącznie tego konkretnego sposobu wykorzystania Kinecta. W tym momencie na pewno mogę powiedzieć tyle, że to faktycznie działa. I że być może faktycznie drogą Kinecta okażą się gry opracowywane z myślą o tym urządzeniu. Czyli nie "duże i poważne gry", tylko - najprawdopodobniej - casual w najczystszym wydaniu.

 

Czy to według was dobrze, czy może niekoniecznie?

 

Prawdopodobnie całkiem niedługo będziemy mieli okazję pobawić się z Kinectem znacznie dłużej, w mniej partyzanckich okolicznościach. Wtedy też pewnie uda się rozwiać większość nurtujących nas wątpliwości. Oczywiście wrażeniami podzielimy się czym prędzej.

 

Piotr Kubiński

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Komentarze (25)

  • aryman222

    Oceniono 1 raz 1

    - o rety, fajne to, chce coś takiego na PC - nawet z 10 zł bym dał żeby zobaczyć jak to działa wink że kosztuje nieco więcej? to dziękuje, mam ważniejsze wydatki....

    - brak wpływu na ruch bohatera i tylko celowanie oraz rzucanie czarów? toż to wypisz wymaluj combo klawiatura + mysz; ale bez klawiatury big_grin tylko, że mysz umożliwia precyzyjne celowanie, a Kinect potrzebuje ultra autoaimingu. masakra, że mają czelność wprowadzać coś takiego do sprzedaży; porażka, że są ludzie, którzy zechcą za to zapłacić....

    - trzecim etapem rozwoju konsol będzie takie małe urządzonko z jednym przyciskiem "extreme action" (zwanym też "do it"). granie będzie polegało na oglądaniu akcji na ekranie dużego telewizora (z wygodnej kanapy oczywiście big_grin) ; komputer będzie robił wszystko, a gracz będzie tylko w odpowiednim momencie przyciskał "do it" i akcja potrezbna w danym momencie będzie wykonywana. usunie to całkowicie konieczność celowania, wybierania broni czy strategii działania big_grin "do it" wystarczy , "do it" dobre na wszystko wink

  • corsairz

    0

    aryman222 taki przycisk juz wynaleziono, a nawet lepszy, nazywa sie "I win" button smile lepszy od doit wink

  • galnospoke

    Oceniono 1 raz 1

    Czyli kolejny krok do osiagniecia glownego celu: gra sama "sie gra", gracz jest od tego aby w okreslonym momencie wcisnal przycisk/machnal reka. Wazne aby nie bylo nawet *minimum* myslenia.

  • b4sh

    Oceniono 3 razy -1

    @aryman222:

    Taka rada - zdejmij swoje "PCtowe" klapki z oczu na moment i zacznij trochę bardziej szeroko spoglądać na otaczający cię świat.

    Kontrolery ruchowe nie były projektowane po to żeby zastąpić jakiekolwiek inne, tylko po to żeby wprowadzić dodatkową alternatywę do wachlarza możliwości spędzania czasu przed ekranem TV. To jest zabawka dla rodzinki czy grupy znajomych, która chce się powygłupiać przed TV. Do tych kontrolerów będą powstawały specjalne tytuły, to nie jest sprzęt do grania w BC2 czy MW2.

    Dlaczego każdy PCtowiec patrzy na to zza swojego biurka? Dlaczego w ogóle porównywane to jest do klawiatury i myszki? Świat tak zwanej elektronicznej rozrywki jest różnorodny i nie kończy się na blaszaku z klawiaturą i myszką (blaszaki to tak naprawdę mały wycinek tego biznesu).

  • tom_tom_1

    0

    Następnym etapem będzie zapewne "auto-I-WIN", bo przecież nie trzeba nadwyrężać palca.
    Włączasz grę, "auto-I-WIN", idziesz z psem, jesz obiadek, siadasz do konsoli a tu, hurraaaa
    You WIN, i achivment.
    oczywiście przerysowuje nico,
    b4sh ma racjęsmile

  • j.uzek

    Oceniono 2 razy 0

    Ano, ano, dokładnie tak. Znaczy się zgadzam się z tym co napisał b4ash. Sporo bawiłem się na Wii i mniej więcej wiem, jak smakują takie ruchowe zabawy.
    A jak sobie wyobrażę użytkownika który ma 12 lat i jest fanem Harrego Pottera, czyli po prostu normalnego dzieciaka, to wiem, że taka możliwość "rzucania czarów", będzie dla niego turbo kosmiczną frajdą, nawet jeśli jest to stosunkowo proste.

    Kontrolery ruchowe to naprawdę spoko sprawa, ale to coś zupełnie innego niż klikanie myszką po ekranie i raczej jedno z drugim konkurować nie będzie, przynajmniej na razie.

  • j.uzek

    0

    Sorry za literówkę w nicku, b4sh miało być wyżej.

  • tetlian

    Oceniono 2 razy 2

    @aryman222, dobry post. Ale się uśmiałem smile Choć niestety możesz mieć rację. Obecnie obserwuję to teraz grając w Dragon Age. Gra jest świetna, ale irytuje mnie w niej parę rzeczy zrobionych pod casualowych graczy. Np. uproszczenie rozwoju postaci, brak konsoli z logami, w której widziałbym wszystkie rzuty kośćmi i na tej podstawie mógł obierać optymalny rozwój postaci i brak wielu innych rzeczy znanych z cRPGów typowo PeCetowych.

    Co do Kinecta nie nastawiam się negatywnie. Nintendo Wii okazało się super zabawką. Szczególnie po zainstalowaniu Wii Motion Plus, które wykorzystuje np. Wii Sports Resort. Zobaczymy jak to będzie z Kinectem. Mam tylko nadzieję, że gdy Microsoft zarobi już sporo na sprzedaży Kinecta graczom konsolowym, to wprowadzi na rynek wersję na PC, która mogłaby zdziałać o wiele więcej, ponieważ nie ograniczałaby się do słabego i przestarzałego procesora z XBOXa.

  • the_mister_a

    0

    A mnie jakiś brak konsoli nie denerwuje, jak chce konsole to ją sobie albo kupie pod tv, albo odpale na linuksie. Konsola, żeby oglądać rzuty kostek... No po prostu padłem, ludziem ają takie potrzeby....

    Kinect jest generalnie raczej porażka z tego co piszą tu i tam. Dużo lepszy zapewne okaze się PS Move. Przede wszsytkim dlatego, że tam możemy się poruszac, ja nie widze póki co możliwości poruszania postacią pod Kinectem. Nadal przydałby się jednak jakiś przycisk, kontroler taki jak ma wii.

    MS bardzo chcialo zrobić coś nowego, ale dało ciała. Sony zrobiło pus minus kopie wiilota i chyba wygra na tym.

  • sick_chicken

    0

    Co do rzutu kością to DA chyba ma inny mechanizm. To nie jest już to samo co w np. Baldurze gdzie same przedmioty miały parametry podane jako np. 2K6 dla broni więc w DA nie ma co wyświetlać. Inna sprawa że nowe pokolenie graczy nie interesuje już log (patrz the_mister_a).
    Choć może gdyby spróbowali...

  • tetlian

    0

    @sick_chicken, w DA przedmioty też mają parametry (w końcu coś musi określać ich moc). W jakiś sposób powodzenie danej akcji (atak, rozbrojenie pułapki, kradzież, perswazja, etc.) są obliczane. I te wyliczenia właśnie mogłyby być wyświetlane w logach. Co do młodszych graczy, którzy tego nie potrzebują, to nie widzę problemu. We wszystkich cRPGach jakie pamiętam, można było ukryć konsolę, albo skonfigurować co ma być w niej pokazywane, a co nie.

  • zezz

    0

    ja chce kinect mini za 100zeta na pc ktory bedzie wykrywac ruchy glowy, nic wiecej

  • b4sh

    0

    @sick_chicken:

    Nowe pokolenie? Ja jestem dość starym pokoleniem (gram od czasu Commodoer 16) i jakoś mnie też log nie interesuje.

    Gra nie może być zbyt pogmatwana, bo pogmatwane problemy rozwiązuje się w życiu codziennym/zawodowym. Developerzy i wydawcy zrozumieli, że w gry grają ludzie, którzy mają pracę i realne problemy - grają nie tylko pryszczate nastolatki, które wytapiają przed kompem 16 godzin na dobę bo o wszystko inne troszczy się mama i tata.

    Gra ma być rozrywkowa, zbytnie pokomplikowanie temu nie służy - czasy się zmieniły, gracze się zmienili to gry też musiały.

  • szczqcz

    0

    Nowe pokolenie? Ja jestem dość starym pokoleniem (gram od czasu Commodoer 16) i jakoś mnie też log nie interesuje.

    ------------------

    Z tym się zgodzę.

    Gra ma być rozrywkowa, zbytnie pokomplikowanie temu nie służy

    ---------------------------------

    A to już chyba zależy kto gra i co go bawi, prawda? Nie widzę problemu z udostępnieniem loga graczom którzy chcą w minmaxing się bawić, jeśli oczywiście mechanika pozwala na czytelne przedstawienie parametrów i wyliczeń.

    Ale dziwi mnie, że do Dragon Age nikt nie pokusił się o znalezienie wzorów itp. Przy takim Final Fantasy czy innym MMORPG zawsze znajdą sie maniacy, którzy policzą sobie kilka pochodnych/równań różniczkowych i dojdą do mechaniki sami, a potem podzielą sie tym ze światem.

  • gilthanas

    0

    Stopien skomplikowania zalezy od odbiorcy, mnie proste gry nie interesuja, ale sa gracze, ktorzy z kolei nie maja ochoty siadac do gier wymagajacych intensywnego myslenia i kombinowania i lepiej sie relaksuja masakrujac tysiace mobow czy przechodzac gre z liiowa fabula.

    Nie ma co jechac na to ze powstaja proste gry, czy zrecznosciowki, jest grono odbiorcow i takie gry powinny powstawac. Problem jest z tym ze coraz mniej powstaje gier ktore zmuszaja do intensywnego myslenia, a kolejne czesci gier, ktore kiedys do takich odbiorcow trafialy sa na sile upraszczane.

    Według mnie cos takiego jak opisany tu kinect moze byc fajna zabawa rodzinna, ale ze wzgledu na ograniczenia sterowania moze szybko sie znudzic, ale kto wie, moze za 2-3 lata ta technologia sie na tyle rozwinie, ze bedzie mozna w pelni sterowac gra. Niestety taki sposob sterowania wymusza pisanie gier specjalizowanych na ta platforme co jest bardzo duzym ryzykiem dla producenta.

  • tetlian

    0

    @b4sh, ale co przecież można zrobić grę, która będzie atrakcyjna zarówno dla wielbicieli rozbudowanych rozwiązań, jak i dla tych, którzy wolą by wszystko działo się automatycznie. Tak np. było w Neverwinterach. DnD 3.5 to dość rozbudowany system, ale jeśli ktoś nie chciał się w to bawić wybierał opcję automatycznego rozdawania umiejętności i atutów. W ten sposób wszyscy gracze byli zadowoleni.

    Dlatego nie rozumiem podejścia ludzi, którzy są przeciwni dodaniu do gry czegoś, co w żaden sposób nie odbierze im przyjemności z rozrywki, a za to doda jej bardziej doświadczonym graczom.

    I nie rozumiem argumentu posiadania pracy lub bycia nastolatkiem. Wśród obu grup znajdą się zarówno fani prostych jak i skomplikowanych gier.

  • szczqcz

    0

    @tetlian
    I nie rozumiem argumentu posiadania pracy lub bycia nastolatkiem. Wśród obu grup znajdą się zarówno fani prostych jak i skomplikowanych gier.

    --------------------------------

    Przypomnieć ci jak powiedziałeś: "Co do młodszych graczy, którzy tego nie potrzebują (loga), to nie widzę problemu"?

    Sam sugerujesz, że wiek ma tu coś do rzeczy.

  • galnospoke

    0

    szczqcz - jest mod do DA, ktory pokazuje dokladne informacje o mechanice gry.

  • tetlian

    0

    @szczqcz, to było tylko nawiązanie do wypowiedzi sick_chickena, który pisał o nowym pokoleniu. To raz. A dwa, kluczowe w tej wypowiedzi jest słowo "którzy". Przecież to nie oznacza automatycznie, że wszyscy młodsi gracze nie potrzebują loga. Są gracze, KTÓRZY potrzebują loga i gracze, KTÓRZY go nie potrzebują.

  • sick_chicken

    0

    Idealnie by było gdyby takie rzeczy nie były wycinane. Gdy widzę jak sposób w jaki rozwijam postać przekłada się na wyniki rzutów to po prostu bardziej czuję grę. Czuje że mam szanse w tym czy inny zdarzeniu a w innym wiem że muszę liczyć na szczęście. To jest fajne bo poszerza horyzont odbioru tej gry, pozwala wczuć się w postać.

    @b4sh Po prostu masz inne zainteresowania.

  • seerax

    0

    aryman222
    nastepny ktory poza pc nie widzi niczego innego. troche zal takich ludzi.

  • sir_nomis

    0

    @zezz
    kontroler ruchowy który wykrywa ruchy głowy na PC niestety kosztuje mniej więcej tyle samo co kinect (600-700zł), ale za to jest dużo bardziej precyzyjny. Niestety mało gier go wykorzystuje (poza symulatorami lotu), ale i tak więcej niż jest hardcorowych gier na kinecta tongue_out

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX