Komentarze (65)
-
Ja tam na gry generalnie spokojnie czekam. Nie lubię skrajności.
-
WRC The Game - spodziewasz sie porazki bo ma nedzna grafike? troche slabo
-
Świetny tekst, odnoszę takie same wrażenie. Najlepiej kupować gry choć tydzień po premierze bo rzadko trafia się naprawdę warta uwagi gra mimo, że z marketingu by wychodziło, że jedna od drugiej wspanialsza.
-
@dziadziutadziu - pożywiom, uwidim. Dla mnie słaba grafika jest oznaką braku przyłożenia się twórców, bo w tego typu grze nie jest tak trudno zrobić świetne wizualia. Jeśli to im się nie udało, to można bezpiecznie założyć, że i reszta jest zrobiona po łebkach, jak to zwykle w grach liczących na siłę licencji.
-
Ja zawsze gry sciagam ! I kupuje tylko te ktore na to zasluguja inne wywalam po 2h gry bo sie w nie grac nie da i nikt mi nie powie ze kradne czy zle robie bo jestem zwyczajnie oszukiwany dem just nie robia recenzje nie sa obiektywne a zwiastuny to w 99% renderowane filmiki ktore z gra maja tyle samo wspolnego co jaki kolwiek inny film animowany.... wiec jaki mam wybow !? SCIAGNAC za darmo przetestowac i w 90% okazuje sie ze gra jest do bani wiec ja wywalam 10% kupie i gram dalej i dlatego producenci boja sie piractwa bo pomaga ludzia znalesc dobre gry i nie kupowac szajsu
-
Nie wiem co Ty Sławku jarasz, ale chcę to samo
Po prostu pełen szacun za ten artykuł... naprawdę mnie porwała ta ideologia.
-
Troszkę przejaskrawione, ale ciekawe i prawdziwe ;]
-
"Domniemujemy"? DOMNIEMAMY. Tekstu w całości jeszcze nie przeczytałem, gdybym spostrzegł jeszcze jakieś błędy, z pewnością o tym dam znać w kolejnym komentarzu
.
-
@gorish
Takie nastawienie jest w porządku, ale założę się (bo sam miałem ten problem), że mimo tego, że ściągnięta gra nam się spodoba, to nie można się powstrzymać od kontynuowania rozgrywki, a potem się pomyśli "no tyle już przeszedłem to się nie opłaca kupować!" -
hmm największe rozczarowanie jak dla mnie do fallout 3 i od tamtej pory mogę powiedzieć że jedynie w niektóre marki blizzarda i strzelanki od Dice jestem w stanie "uwierzyć".
a deus ex na serio wydaje mi się że będzie słaby, ale nie sam w sobie tylko tak samo jak fallout 3 i zapewne będzie z duke jeśli kiedykolwiek wyjdzie. Nie jest to kwestia jakości samej w sobie ale wysoko postawionej poprzeczki. Właśnie to jest IMHO najgorsze.
Nowy tytuł, nowe podejście jak gra jest słaba to się mówi trudno i tyle, ale najgorsze jest gdy kolejna część okazuje się gorsza od rewelacyjnej poprzedniczki ;/ -
@gorisz To jak już się do sklepu wybierzesz, kiedyś, to przy okazji wysupłaj trochę grosza na słownik ortograficzny, choć i podręcznik do języka polskiego by się przydał.
A co do obiektywności i krytycyzmu, to zajechało hipokryzją. Mafia II to właśnie kiepska gra, pełna wad, których GC wydaje się kompletnie nie zauważać. Pozostaje mieć nadzieję, że najdzie was refleksja, iz jednak nie jest to materiał na GOTY. -
"Domniemujemy"? DOMNIEMAMY.
---------
spasiba
-
@gorish
szacun. złodzieju.
Po to masz prasę, internet i znajomych, żeby móc potencjalnie zmniejszyć ryzyko, ale wyeliminować się nie da. Kilka razy się mimo wszystko natniesz, ale twoje tłumaczenie to marna wymówka dla złodziejstwa.
"Ukradnę pomidory, żeby zobaczyć czy ten warzywniak jest dobry. Dlatego warzywniaki chcą pieniędzy za pomidory, bo 90% z nich to modyfikowane genetycznie, pryskane ohydztwa."
Gratuluję poczucia własnej wartości.
Z innych rzeczy.
Kawał dobrego artykułu, przekoloryzowany, ale dobrze się go czyta. Kudos Panie Sławku. -
Mafia II to właśnie kiepska gra, pełna wad, których GC wydaje się kompletnie nie zauważać.
---------
a mnie się bardzo podobała, co ja na to poradzę? o obiektywizmie nigdzie nie było mowy zresztą - olaliśmy go już na samym początku
poza tym w recenzji było też o wadach, a Paweł właśnie montuje tekst w którym będzie o wyższości Mafii 1 nad Mafią 2 (czy jakoś tak).
-
Co to za dziecięca emo-gadka? "Rzuciła mnie dziewczyna, więc teraz zakładam, że wszystkie kobiety są złe! Jestem taki samotny i świat jest przeciwko mnie".
Nie ma to jak popadanie ze skrajności w skrajność - kilka lat pracy polegającej na hypowaniu przyszłych 'hiciorów', a później manifest ogłaszający, że to wszystko kur## i złodzieje haha
Trzeba jednak przyznać, że w polskim bagienku lizotyłków-redaktorków żebrzących o reklamy i wczesne wersje gier, bardzo by sie przydał choć jeden rzetelny, krytyczny i ostro piętnujący fuszerki serwis. -
kilka lat pracy polegającej na hypowaniu przyszłych 'hiciorów', a później manifest ogłaszający, że to wszystko kur## i złodzieje
----------
Ludzie dorastają. Ciebie też to czeka, nie martw się. -
Coś w tym jest.
Zawsze gdy jest mowa o hajpowaniu to myślę o Wiedźminie. Graj jest ok, nawet więcej niż ok, ale kilka lat hajpowania spowodowały że w Polsce jest po prostu boska. Spróbuj ktoś złe słowo na temat Wieśka powiedzieć a cię zjedzą.
Dragon Age? Liniowy, prosty, dla dzieci, pseudo cRPG.
Wiedźmin? Boski, bez skaz, erpeg idealny. -
Ciężko mi zakładać że TDU2 i LBP2 będą kiepskie...Albo że CIV5 mnie zawiedzie. To w sumie jedyne gry jakie kupiłbym bez sprawdzania, czytania recenzji po prostu w ciemno.
-
LPB2 i Civ5 to dobry przykład. Też biorę je w ciemno.
-
Fallout 3 został - przez pewną grupę fanów - okrzyknięty porażką na długo przed premierą.
Gra została skazana na zły PR, niesłusznie moim zdaniem, bo bawiłem się o wiele lepiej
niż przy DA. -
Felieton fajny, bo faktycznie marketing to utrapienie ludzkosci - w każdej dziedzinie, nie tylko w grach. W zgodzie z prawem Kopernika, że "zły pieniądz wypiera lepszy" marketing staje się nagminną metodą sprzedawania coraz gorszych produktów jako coraz lepsze. W pewnym sensie jest dowodem, ze za pieniądze można "kupić" klientów, niezależnie od tego, jak duży szmelc, przyjdzie nam sprzedawać. Wydaje się, że sztandarowym przykładem tego typu zagrania był "Operation Flashpoint" Dragon Rising - przehypowany przed premierą, budzący nienawiść kupujących po premierze.
Cała nadzieja w tym, że nie wszyscy będą tak popisowo zarzynać dobre marki w nadziei na "Super sprzedaż pierwszego tygodnia".
Ale, żeby nie było, ze jest zle, to mysle, ze tak naprawdę branża growa ma się coraz lepiej: Batman Arkham Asylum, Arma 2, Mafia 2, Dragon Age, Assassins Creed 2, Mount and Blade Warband, Stalker, Portal, itp... gry ostatnich lat są coraz lepsze. A przebrzydli marketingowcy w końcu przejadą się, bo gracze bywają pamiętliwi i niejedną firmę położyło zachwianie proporcji między hypem a jakością produkcji. -
No cóż na gry Paradoxu, Firaxis czy Sports Interactive będę się nabierał, bo to są poprawki i rozwinięcia czegoś dobrego i sprawdzonego. Nie zawsze w pełni udane, ale kupuję w ciemno i nakręcam się oczekiwaniem na kolejną Civkę, Victorię czy FMa.
Niestety czasem, na szczęście coraz rzadziej, daję się wkręcić w hype. Na przykład taki SC2. Czekałem, kupiłem, pograłem 2 dni, leży i kurz zbiera. Myślałem, że jestem odporny na nagonkę, a jednak dałem się porwać nurtowi. Bo Blizzard, bo SC1, bo tak długo trzeba było czekać, bo w każdym serwisie tony miodu itd., a teraz leży i zdycha w kącie. Na szczęście jest Vic2, zaraz będzie Civ5, a w lutym kupie FM 2011, kiedy już powstanie tradycyjna łatka pozwalająca cieszyć się grą. Do tego NBA2k11 i gitara. Jestem pewien, że na żadnej z tych gier się nie zawiodę, mimo, że serwisy nie piszą o nich 2 razy dziennie rok przed premierą...a może właśnie dlatego. -
@SS
Więc to jest ta zasada nad którą myślałeś rano. To musi być jednak straszne mieć możliwość grać w te wszystkie gry i przeżywać tyle rozczarowań.
Co do samego tematu złych marketingowców. Mnie jakiś czas temu uderzyła myśl, że branża gier jako część kultury masowej rozrosła się niewyobrażalnie i goni branżę filmową. W tej chwili to już potężna machina z miliardami jednostek walutowych zysku.
Skracając cały wywód: gdzie jest kasa są i cwaniaczki szukające łatwego do niej dostępu. Oczywista oczywistość stara jak nasza cywilizacja. Branża gier rozrastając się ściąga coraz więcej tych szkodników. Dlatego powoli znika bezinteresowna (w pewnym sensie) radość z tworzenia gier.
Pytanie brzmi: czy musimy się nagle przebudzać i domniemywać, że każda gra to okazja do wyciągnięcia od nas kasy ? Tak, zdecydowanie. Ale z drugiej strony, nie odbierajmy sobie od razu radości z wyczekiwania i bycia fanem czegoś.
Oczekiwanie na gry to też specyficzny rodzaj "gry". Takie granie w kotka i myszkę z producentami. To nie zawsze musi się kończyć rozczarowaniem. -
piechu_gamer - zlodziej bo nie daje sie okrasc? Dobre, dobre. Az Lem mi sie przypomina.
-
Nie rozumiem narzekań na nowego Deus Exa. Mi gra bardzo przypomina "jedynkę" i w dodatku wygląda świetnie.
-
Ja raczej daję grze duży kredyt zaufania (nie zawsze, ale w większości przypadków), a potem odejmuję za błędy i niedociągnięcia. Ale to gorzej dla gry, bo pozytywny zawód to coś innego niż rozczarowanie. Ale ja gratuluję postawy.
-
No przecież. Jako stara, cyniczna konsumentka, NIGDY nie kupuję gry tuż po premierze. Nigdy. Nigdy nie kupuję gry, opierając się na hype'ie przedpremierowym, ocenach przedpremierowych, zachłystach redaktorów, którym pozwolono 3 minuty pograć na rok przed premierą (sorry). Do każdej gry podchodzę z założeniem, że to na pewno gniot, a już na 100% -- produkt za zbyt wysoką cenę. Kupuję z upodobaniem gry, które wyszły rok lub dwa lata temu, za połowę lub 1/3 początkowej ceny, i to tylko wiedząc, co o nich piszą ludzie, którzy rzeczywiście już w nie grali.
Czas jakiś temu kazaliście czytelnikom GC zgadywać, która gra będzie najlepsza, prezentując trzy bodajże produkcje, kótre zostaną wydane najwcześniej w 2011 roku. A co ja jestem, wróżka Zenaida? Nikt nie wie, która z tych gier jaka będzie, nawet sam producent na tym etapie. Ale młódź oczekuje, bo młódź jest przyzwyczajona do długotrwałego oczekiwania na rzeczy złudne: na Mikojała w Wigilię, na wspaniałe wakacje nad morzem, na super prezent na komunię. I już nie pamięta, że zamiast Mikołaja pojawia się gruby zboczylas z supermarketu, w wakacje cały czas lało i rodzice się żarli z ciocią Wiesią i wujem Mietkiem, a na komunię dostali medalik z cyny... -
Musze sie zgodzic ze wszystkimi grami ktore podpisal slawek, nie byly takie na jakie gracze czekali...
Age of Conan to kolejny licencjowany tytul niewypal, tak jak warhammer online, startrek online itp, dlatego nawet na starwars mmo nie czekam, bo mimo ze moze to byc dobra gra, to na pewno nie lepsza niz koreanskie produkcje ktore sa teraz tak nafaszerowane gameplayem ze mozna gre "przechodzic" rok -
Również nigdy nie kupuje gier zaraz po premierze. Jedynymi wyjątkami był Assassin's Creed 2 (grę kupiłem tylko dlatego, że można w niej skakać po Florencji i Wenecji a dostałem nawet dużo więcej) i Fallout 3. Ten drugi tak bardzo mnie rozczarował, że teraz kupuje gry tylko po duuużych obniżkach.
-
Miałem to ostatnio w przypadku Victorii 2. Narajałem się solidnie- bo Victoria to supergra nad gry wszystkie, Alfa i omega.
Nie docierało do mnie, że Paradox wydał EU3 i HOI3 jako kompletne gnioty.
Cały czas szaleńczo wierzyłem w powrót do szczęśliwej przyszłości. Marzyłem we snach o wielodniowym zatraceniu.
Szczęśliwie nikt tego nie wydał w Polsce - bo bym kasę zmarnotrawił. Niech Bogu będę dzięki za niepłodne hybrydy zwierząt nieparzystokopytny z rodziny koniowatych.
Dzięki zwierzęciu owemu podłemu, w końcu nawet ja, ślepy i głupi - przejrzałem i uświadomiłem sobie, że Paradox naciąga mnie na kupno gry, która przez najbliższe dwa lata nie powinna zostać wydana. Gry, która w porównaniu do swojej spaczowanej poprzedniczki jest po prostu kupą niedookreślonego szajsu. -
Ciekaw jestem, jak długo autor wytrzyma w swoim postanowieniu. Bo, że w końcu polegnie i da się przynajmniej trochę omotać jakiejś hypemachinie, to rzecz oczywista. ;]
Co jeszcze chciałem tutaj dodać. Uważam, że nie należy się obawiać sytuacji, w której pewnego miłego dnia okaże się, że producenci wciskają nam już tylko same gnioty. Po pierwsze dlatego, że satysfakcja płynąca z tworzenia czegoś wspaniałego zawsze będzie wygrywać u jakiejś (myślę, że niemałej) części twórców. A po drugie, na taką przykrą sytuację nie pozwoli zdrowa, rynkowa konkurencja, czyli po prostu pieniądz.
A tekst podobał się. A te podpisy pod screenshotami też, trochę bardziej się czuję, jak przy papierowej gazecie z takimi dopiskami. Podobna uwaga się tyczy tych krótkich wstawek w ramkach, które się pojawiały przy innych tekstach. -
"Ciężko mi zakładać że TDU2 i LBP2 będą kiepskie...Albo że CIV5 mnie zawiedzie. To w sumie jedyne gry jakie kupiłbym bez sprawdzania, czytania recenzji po prostu w ciemno. "
Niektóre serie czy filmy można kupić w ciemno bo wiemy że ta firma nie robi na odpiernicz lub tematyka gry nam się podoba . Dobrym przykładem tutaj będzie jakże hypeowany Operation Flashpoint ... I co ? wyszedł crap ... a taka Arma 2 która była również hype'owana jednak znacznie mniej i okazała się grą niebotycznie lepsza . To wynika z nastawienia twórców gier . Czy chcą się nastawić na pieniądze i hype'ować swoją grę żeby się sprzedała czy postawić na graczy którzy kupują grę po premierze bo wiedzą że jakościowo jest dobra .
Jeżeli poznamy takie firmy możemy wyeliminować lub zmniejszyć ryzyko kupienia takiego crapu
.
-
Świetny tekst Sławek!
Nie musisz nawet się asekurować, że przesadzasz, że wyolbrzymiasz.
Jest DOKŁADNIE tak jak piszesz. Ten mechanizm działa.
Wielu po prostu nie jest w stanie tego zauważyć.
Trzeba właśnie najpierw do dostrzec a później się uodparniać - jak to tylko możliwe.
Ja się nauczyłem. Korzystam z wersji demo, potrafię poczekać kilka miesięcy na szybką i pewną śmierć hype'u co gwarantuje mi zakup w 1/3 oryginalnej ceny. Generalnie - wybieram. Trzeba się przystosować, nauczyć się bronić przed nachalnym marketingowym śmieciem.
Dzięki za świetny artykuł! -
Ciekawy artykuł, ale "Liszki chwalą swoje ogonki, jak to liszki... "
Poprawna wersja przysłowia mówi o Pliszce (taki ptak), a nie o "liszce" - czyli gwarowemu określeniu samicy lisa.
A wracając do dyskusji merytorycznej. Niestety, to sami dziennikarze nakręcili tę spiralę przedpremierowych nowinek. Mnie osobiście nie interesuje jakie gry są w produkcji, w co będzie można pograć za 2 lata (a może w tym czasie wydanie przesunie się o kolejne pół roku albo gra sie nigdy nie ukaże jak DNF). Nie muszę kupować gry równo z premierą. Chcę wiedzieć jak się w dany tytuł gra.
Kiedyś producenci radzili sobie inaczej. Równo z premierą albo przed premierą wypuszczali grywalne demo. Demo, które zapewniało kilka godzin rozgrywki. Każdy chętny spokojnie mógł się zapoznać z tytułem i go kupić. Gra broniła się sama i ten model mi się podobał. -
Poziom nasycenia materiałami promocyjnymi przed premierą jest tak wielki, że tylko patrzeć jak zaczniemy być zarzucani materiałami w rodzaju making off z procesu tworzenia pojedynczej tekstury. To kosztuje straszne pieniądze. Nasze pieniądze. Cały ten hype jest po to żeby gra mogła kosztować 150 talarów przez powiedzmy miesiąc od premiery. A na konsole, wymyślonym wyłącznie po to żeby za gre można było więcej kasować bo trudniej ją spiracić (ale to całkiem inna historia), to i 250.
Sławek ma rację. Robią nas w trąbę. I jeszcze im za to płacimy. Może więc pójdźmy jeszcze dalej? Może warto poczekać I kupować gry dopiero jak cena spadnie o 60-70% ? Bardzo szybko okazałoby się wtedy, że już nie opłaca się robić kampanii promocyjnych, wypuszczać prerenderowanych trailerów, galerii screenów, robić konferencji, konkursów, opowiadać o wielowątkowości i innych takich. Zwyczajnie nie będzie za co. Oczywiście zawsze będzie się można naciąć jak ja dwa dni temu na Dragon Age'a, który jako żywo przypomina mi Neverwinter Nights, ale cóż ... ryzyko zawsze będzie. Ale mniejsze. I tańsze.
Fajna wizja? Szkoda tylko że nic z niej nie wyjdzie, bo zawsze się oczywiście znajdą nastoletni narwańcy co to muszą mieć już. Ale pomarzyć było miło ... -
@ nessie-jp
cynyczne.
i trafne. -
Każdemu Jego Porno
Są gry, które kupuję dopiero po obniżce lub w promocji i są gry, które wiem, że mogę kupić ciemno w dniu premiery/preorderze, bo będę się dobrze bawił - bez względu na to, co sądzi o nich reszta graczy i branży.
Staram się unikać czytania zapowiedzi i recenzji gier, na które naprawdę czekam i tyle. Symptomatyczne, że wiele gier, które - w moim mniemaniu - bronią się same, ma demo dostępne przed premierą lub w dniu premiery.
Popieram głosowanie portfelem! -
Zdrowy rozsądek to dziś deficytowy towar. Jednak w przypadku gdy człowiek gra tylko w cRPG i turówki to nie może wybrzydzać i bierze co dają. Szczerze mówiąc tylko Zmierzch Bogów był nie do przełknięcia - reszta gier jest jak kobieta - w każdej znajdziesz coś co podnieca
-
SS - nie wspominasz w tekście (fajnym, notabene) o Brutal Legend. czyżby jednak nie było aż tak dużym zawodem? przy drugim podejściu okazało się lepsze? czy po prostu zapomniałeś
-
@true_mayonez - to ostatnie
@modarz - ale wracasz
dziękuję, ja debil
przypominam, że w następnym komentarzu możesz umieścić jakąś polemikę i argumentację, bo w tym to tylko nieuprzejmy byłeś
-
Czas jakiś temu kazaliście czytelnikom GC zgadywać, która gra będzie najlepsza
----------
nie najlepsza, ale najbardziej oczekiwana
chcieliśmy po prostu wiedzieć o czym pisać więcej, a o czym mniej
-
Na Portal 2 czekam niesamowicie... obecnie się w Warbanda zagrywam, ponieważ była zniżka na Steamie... gra z modami jest dużo lepsza niż oczekiwałem. No... i AC2 mi się podobało. Aha! F3 i DA
mi się podobały.
Znowu zacząłem wypisywać moją bezsensowną paplaninę. Wracając do tematu. Gratuluję podejścia i... tak trochę mi ten artykuł widelcem zajeżdża, ale to nawet dobrze.Wysyłam swoją emeryturę.
Jeszcze dodam swoje zdanie odnośnie koreańskich i japońskich produkcji... Oooni soom dziwni! Nie kręcą mnie potwory z mackami. Nie kręci mnie też bieganie z trzymetrowym tekturowym mieczem. Do widzenia. -
Aha... i Brutal Legend moim zdaniem jest zajebiste ; D
-
Jedna uwaga - w latach 90-tych szedłem do stoiska pod EMPIK-iem zgrywałem na dyskietki 10-15 gier na Amisię - po testach zostawała 1-2 do grania. W sumie dzisiaj wychodzi na to samo - ściągając piraty. Koło historii zamyka się.
-
@piechu_gamer
Twoje rozumowanie jest bez sensu. Dlaczego mam w ciemno kupować coś, co kosztuje 150zł? Samochód też cwaniaku kupujesz na allegro przez kup teraz? Każdy woli się nowym wozem przejechać i go sprawdzić w serwisie zanim go kupi, tak samo jest z grami. Po cholere mam wydawać tyle kasy w ciemno, skoro ma się później okazać, że gra jest do dupy? Ja bym się tu zastanowił kto kogo okrada. -
Stary jestem, nie mam czasu na granie w nowości, gry kupuję jak cena spadnie poniżej 50zł, ewentualnie promocje na Steamie. Myślałem że jestem odporny na sieciowy hype, ale OK, Starcrafta 2 kupiłem w dniu premiery. Straszna rzecz, ta dystrybucja elektroniczna. Straszna dla portfela.
Zaprawdę, wszystko co napisano we wpisie jest prawdą. Był już kiedyś na GC artykuł o tym, że najlepiej sprzedają się kontynuacje bestsellerów, zgodnie z teorią inż. Mamonia. Ale zdarzają się miłe niespodzianki, np. pierwszy Dawn of War.
Podsumowując cytatem z gry: "Hope is the first step on the road to disappointment"
PS. Czy Autor celowo nie wspomina Wiedźmina 2, którego ja z kolei typuję na porażkę roku. Umowa Agory z twórcami gry jednak wpływa na obiektywność? -
A ja chciałabym z wypiekami czekać na jakąś grę, śledzić zwiastuny, urywki z gameplaya itp. Co nie znaczy oczywiście, że kupiłabym ją zaraz po premierze. Brakuje mi tego czekania na gry, po prostu w tej chwili mało który tytuł mnie interesuje.
-
@jojoro3 -- Przed maturą odśwież jednak znajomość polskiego. Liszka, liszka. Lisica właśnie. Pliszki to mają mizerniutkie, łysawe ogonki, nie ma się czym chwalić. Nie wierzysz? Zajrzyj do słownika Skorupki. Owszem, w Internecie dużo niedouczonych propaguje wersję o pliszce, albo co gorsza o myszce (!), ale to nie powód, żeby od razu zmieniać polszczyznę.
-
Maturę na szczęście zdałem 13 lat temu.
Lisica ma kitę, nie ogon.
Właśnie dlatego pliszka się chwali tym ogonem bo jest taki mizerny.
Słownika Skorupki nie czytałem, ale oglądałem program prof. Miodka i on upierał się przy pliszce właśnie. -
Lisica może i ma kitę, ale przed pojawieniem się Internetu przysłowie to mówiło o liszce, czyli lisicy właśnie. Na co zresztą wskazuje staropolska forma "liszka". Miodek akceptuje wiele zmian w języku, co jest oczywiste -- bo język rozwija się tak, jak ludzie mówią. Ale upieranie się przy tym, że oryginalna, staropolska wersja tego przysłowia, ze staropolskim, przedinternetowym słownictwem jest... nieprawidłowa to już chyba twoja nadinterpretacja, nie sądzisz?
-
Nie wiem. W moim regionie od zawsze była forma 'pliszka'. Interpretacja Miodka tylko utwierdziła mnie w przekonaniu o jej poprawności.
-
Wiedzmin 2 bedzie kiepski, wiedzmin 2 bedzie kiepski, wiedzmin... Kurcze, jakos mi nie wychodzi
-
Mam nadzieję że GameCorner wytrwa w tej "nowej linii".
-
Ja bardzo liczyłem na Gothica 3. Zawiodłem się strasznie. O ile do fabuły, świata i mechaniki dużo zarzucić nie można, to już kwestie techniczne leżą i kwiczą. Całe szczęście że teraz, po wydaniu tych wszystkich Community Patch można całkiem komfortowo grać, ale pierwszego wrażenia to już nie zatrze.
Podobnie zawiodłem się na Efekcie Masy 2. Chociaż słowo "zawiodłem się" może nie oddaje tego, co czuję wobec tej gry. Wciągnęła mnie na maksa i nie żałuję spędzonego z nią czasu. Tyle, że oczekiwałem po niej kosmicznego cRPG (jak o ME pisali twórcy i marketingowcy). A dostałem kolejną kosmiczną bezmózgą strzelaninę. Inaczej ME2 nazwać nie można, bo przecież co to za RPG w którym mamy dostępne tylko 2 różne pancerze?
I ostatnia "zawiedziona nadzieja" - Oblivion. Świetny świat, niezła grafika, sporo dostępnego ekwipunku, ciekawe misje (zwłaszcza te z gildii zabójców). Ale główny wątek fabularny to niemiło pachnąca kupa. Plus ten nieszczęsny system dialogów. Pod Obliviona można podciągnąć też Fallouta 3, bo to właściwie bracia bliźniacy. Podobnie - dobry świat i ogólna mechanika, tragiczna fabuła i dialogi. -
Gothic 3 - gdyby była dopracowana, byłaby kandydatem do RPG-a wszechczasów. Własnie próbuje przeżyć to jeszcze raz z Quest Packiem 4 .
Mass Effect - Kosmos i wysoka technologia pozbawia grę cRPG całego bogactwa zewnętrznego świata więc są "bez życia".
Co do Obliviona mam mieszane uczucia - przeszedłem raz ze smakiem ale nawet nie myślę o powtórce.
Natomiast Fallout 3 zawsze budził kontrowersje wynikające z oczekiwań ale naprawdę mi się podobał(z wyjątkiem blokady poziomu).
Tak więc mniej rozczarowań życzę wami i takowoż sobie
-
@slawek serafin
niezlego flejma wywolales. ale musze sie przyznac, ze popelnilem blad broniac Elementala pod jego recenzja. dzisiaj rano sciagnalem Master of Magic... i gram caly dzien. przy tej grze elemental wydaje sie toporny i siemiezny. nie znalem wczesniej MoMa i faktycznie podobala mi sie ta gra. do momentu az odpalilem oryginal. i musze przyznac sie, ze rozumiem frustracje. ta gra to porazka.
co do WRC, tutaj sprawa wydaje mi sie troche bardziej skomplikowana. jesli sciganka ma dobra fizyke (nie wazne czy to arcadeowa czy symulacyjna) to jest to juz ponad polowa sukcesu. na vidsa wyglada zachowanie auta troche malo przekonywujaco... a grafika mi sie podoba. a przynajmniej wystarcza. jesli tylko prowadzenie auta bedzie dawalo taki FUN jak dwa pierwsze CMR albo RBR, to ta gra zrobi kariere.
oby nie okazalo sie, ze wiekszosc kasy zamiast produkcji poszla w licencje... -
Panie redaktorze, jak już decydujesz się na wykorzystanie przysłowia, to przynajmniej zacytuj je poprawnie - "Każda Pliszka swój ogonek chwali" a nie "liszka". Pliszka to taki ptak (gdybyś miał problem z biologią ofc
-
Ja na szczęście nie mam tego problemu. Nie przywiązuję się do gier i marek. Nigdy nie wychodzę z założenia, że skoro podoba mi się jakiś tytuł, to następna część też musi być super. Co więcej, nie czekam na kolejne odsłony, ale ja w ogóle nie należę do miłośników serii, seriali itp. Na mojej liście ulubionych gier jest mnóstwo tytułów, których kontynuacji czy poprzednich części do tej pory nie poznałem, choćby Heroes of Might and Magic (grałem tylko w trójkę), Max Payne, Warcraft 2, Cywilizacja 3, Medal of Honor. Jakoś nie pociąga mnie sprawdzanie, co tam w kolejnym odcinku. Widziałem oczywiście screeny i trailery innych części, ale nie zauważyłem niczego takiego, co wpłynęłoby na zakup odgrzewanego czy nawet doprawionego kotleta.
-
Na pewno będę bardzo krytyczny przed i po premierze Arcania-Gothic 4. JooWood ma tak niską wiarygodność, że wolę poczekać aż innych będzie przepraszać za "niedopracowany produkt" a nie mnie.
-
Jak można zakładać, że DNF będzie porażką, tyle lat pracy nie może pójść na marne
-
A ja wam mówię że Ruse to będzie słabizna, czuję to w moich starych kościach.
-
Z grami, czy też muzyką jest tak, że jakość możemy sprawdzić dopiero po zakupie, mało tego, towaru nie możemy po prostu zwrócić ze względu na nie spełnienie naszych oczekiwań (steam czy inne nieodwracalne rejestracje kluczy). Jak idziemy np. kupić buty to je przymierzamy by wstępnie sprawdzić jakość i kupujemy, a jak po tygodniu się rozlecą lub ujawnią się inne wady to możemy oddać. Z grami tak nie jest, jedyne "przymierzenie" jakości to kilka trailerów i ewentualnie demo, zdecydowanie za mało do obiektywnej oceny. Jedynym sposobem by bronić się przed tą niesprawiedliwością w kierunku konsumenta jest piractwo - jedyny sposób by w pełni, od początku do końca sprawdzić jakość produktu, który następnie możemy kupić, gdy jesteśmy zadowoleni z jakości. Niby nielegalne, ale najbardziej rozsądne dla konsumenta w tej sytuacji. Dobre jest to, że niektóre, naprawdę nieliczne firmy zdają sobie z tego doskonale sprawę, dlatego idą w jakość, a na pytanie kiedy wyjdzie gra słyszymy: "It's done when it's done". Takim podejściem charakteryzuje się m.in. Valve i za to ich lubię. Raz zwątpiłem, jako fan spodziewałem się że sequel Half-Life'a 1 będzie totalnym badziewiem jak to sequele maja w zwyczaju, ooj bardzo się myliłem. Podkreślę, że jestem wielkim fanem gier, które wychodzą z ich stajni, m.in. HL, CS, L4D x2, TF2, Portal. Teraz mam mieszane uczucia co do Portala 2, który wydaje się iść w komercję ..ale czy płynąć na fali poprzednich hitów i jarać się? Jestem właścicielem większości gier Valve, ale większość przeszedłem przed kupnem i nie żałuję kasy którą następnie wydałem, bo tyle przyjemności z grania jeszcze nie zaoferowała mi inna firma (mam taki gust), uznałem że zasłużyli na $ za tą jakość. Z Portalem 2 nie postąpię inaczej... jak będzie klapa to będzie 0 $
-
Nie wiem co macie do AoC.. Gram na nim od ponad roku, z przerwami oczywiście (bo nie mam czasu na siedzienie x godzin przed kompem) ale gdy gram, nie spinam się i to MMO mnie niesie......
-
o! Tak
poprzyjmy autora i postawmy, póki co, sprawę jasno -> Battlefield 3 to będzie jedno wielkie guano!
-
Ja zawsze przed zakupem gry sprawdzam recenzje i opinie użytkowników. W tym roku w ciemno biorę jedynie Football Managera 2011 ;d
Skomentuj:
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX





























