Kane & Lynch 2
Zwiastuny nie kłamały.
Tym razem wydaje się, że zwiastuny mówiły prawdę. Miałem okazje przejść jakieś pierwsze cztery misje kampanii w Kane & Lynch 2 i mogę napisać, że IO Interactive mnie kupiło. W sumie co ja mówię, kupiło mnie już po zwiastunach, które dają doskonały wgląd na to, jak gra wygląda.
Zwiastun 1: Kamera
Pierwsze co się rzuca w oczy po zagraniu, to sposób narracji i przedstawienie gry. To po prostu... źle nagrany, w pośpiechu zmontowany i byle jak wrzucony film. Obraz nie zachwyca, bo pełno na nim zakłóceń czy zanieczyszczeń. I tak jest nie tylko na filmikach czy podczas cutscenek, ale i w samej grze, którą niejako widzimy "z kamery". Kiedy stoisz spokojnie, wszystko jest w miarę ok, ale kiedy zaczynasz strzelać, biec, chować się, całość zaczyna się sypać, kolory blakną i pojawiają się rwania obrazu.
Kiedy zaś przejdziemy do przerywników, to ujęcia są byle jakie, a same migawki krótkie i czasami chaotyczne. Dźwięk filmującemu też nie wyszedł - przez szum nie da się chwilami usłyszeć wypowiedzi bohaterów, a i nie raz słyszałem charakterystyczne buczenie głośników z powodu używania komórki. Ale wiecie co? Ta "amatorszczyzna", gra jako byle jaki film, jest niesamowicie klimatycznym zabiegiem.
Zwiastun 2: Szanghaj
Ale zabieg niewiele by dał, gdyby nie było czego opowiadać. A opowieść o Kanie i Lynchu wydaje się być wybitnie opowieścią o nich, a nie o ratowaniu świata czy drodze do potęgi takiej czy innej mafii. I to mi się podoba, szczególnie że, co tu dużo mówić, obydwaj wdepnęli w niezłe gówno. Nie ma co owijać w bawełnę - spieprzyli sprawę i teraz muszą spieprzać, jeśli chcą się uratować.
Spieprzać z Szanghaju, naturalnie. Nie miejcie złudzeń, Kane & Lynch 2 nie jest "piaskownicą", nie ma tutaj otwartego świata. Po kilku misjach widać, że to liniowa historia. Tym samym miasto pełni drugorzędną, ale jakże jednak istotną rolę - jest terenem walk. A że w Chinach nie żyje mało osób, to te walki zazwyczaj są niezwykle chaotyczne, bo wszędzie są samochody, ludzie biegają i krzyczą, a wszelkie pościgi szybko przemieniają się w karambole. Chaos, chaos i jeszcze raz chaos charakteryzuje uciekanie z Szanghaju.
Zwiastun 3: Xiu i walka
Zanim jednak uciekniemy, musimy wrócić, uratować kogoś. Xiu, dziewczynę Lyncha. To już jednak sprawa fabuły, którą pokrótce omówiliśmy wcześniej. Teraz zajmijmy się tym, czym będziemy ją ratować. Pistoletem i strzelbą oczywiście.
I tutaj zwiastuny mijają się trochę z prawdą, a przynajmniej wrażenie z nich wyniesione. Bo z filmików można wywnioskować, że walka jest w porządku, emocjonuje i w ogóle. A niestety, pierwsze, potężne rozczarowanie w Kane & Lynch 2 jest spowodowane tym, że walka jest... taka sobie. Bardzo taka sobie. Niestety, Duńczykom z IO Interactive nie udało się skonstruować rozgrywki w taki sposób, aby była nietuzinkowa.
Kolejne sekwencje rozgrywki to po prostu ciągłe krycie, chaotyczne strzelanie, sprint do przodu, krycie... System z osłon, wypromowany przez Gears of War, w wyjątkowo przeciętnym wydaniu. W mechanice nie tkwią elementy, które gracza mogłyby porwać. Całe szczęście, że otoczenie - chaotyczny Szanghaj, restauracja z drewnianym (i zniszczalnym) wnętrzem - nadaje walkom trochę wyjątkowości, bo inaczej gra porażałaby monotonnością.
Zwiastun 4: Gra wieloosobowa
Niestety, przez to, że rozgrywka jest taka sobie, tryb sieciowy również nie zachwyca. Założenia ma jednak dobre, chociaż ich wyjątkowość wynika ze szczegółów. W demie (we wczesną wersję gra trochę za mało osób...) dostępny był tylko jeden tryb, Fragile Alliance. Na pierwszy rzut oka - banał. Strzelamy, bierzemy kasę i uciekamy.
Ale wspomniałem przecież o szczegółach. Możemy więc zdradzić naszych kumpli, strzelić im w plecy i zabrać ich łup. Możemy także wcielić się w policjantów - jeśli zginiemy podczas ucieczki. Wtedy, w jednej chwili, zamiast współdziałać z drużyną, zaczynamy jej przeszkadzać. Jeśli będziemy zbyt słabi, aby powstrzymać naszych byłych towarzyszy zbrodni, to nadal gra się nie kończy - szczęśliwcy mogą uciec vanem, nie czekając na resztę graczy.
Jak już jednak wspomniałem, sama rozgrywka nie zachwyca i wątpię, aby wiele osób dla niej grało sieciowo w K&L 2. Może te szczegóły zdołają nadać rozgrywce unikalnego smaku, ale coś się boję, że nie będzie dobrej "zachęty" do zdradzania innych. Jeśli gra nie będzie wymiernie nagradzała za dodatkowe dolary, to z jakiego powodu mam strzelać innym w plecy? No, oprócz zwykłej złośliwości oczywiście.
Zwiastun 5: Lynch
Ale powyższe dywagacje o grze sieciowej i rozgrywce traktuje jako zupełnie poboczne. Nie liczyłem na rozgrywkę. Od pierwszego filmiku intrygowały mnie klimat, postacie i historia. I te elementy, po przejściu czterech misji, wydają się być na swoim miejscu, gotowe do zagrania.
Paweł Płaza








Komentarze (16)
bardzo ładne te filmiki, mogliby zrobić taki film kinowy z tego
I robią. No, może nie oni, ale film się robi
.
Co wy z tą walką? Jest lepsza niż w girsach i to wystarczy.
Filmiki fajne. W filmie ma Bruce Willis występować.
i Jamie Foxx (jako Lynch)
i sex jako sex
Grałem w demo 2 razy i nie rozumiem co ty masz do walki. Jest emocjonująca i lepsza od tej w Gears of Wars, zwłaszcza na najtrudniejszym poziomie trudności.
Miałem po raz kolejny napisać ładny wywód na temat brudnego klimatu, sterylnie zrobionego chaosu itd ... usunąłem to i powiem tylko że we uj podoba mnie się atmosfera tej gry, a najbardziej kreacja głównych postaci. Oby sumarycznie ta gra utrzymywała ten klimat i będzie wspaniale
Mam zamiar zakupić sobie pierwszą część tej gry. Czy grał ktoś w nią pod Win7? Czy działała normalnie?
Ja mam z kolei zupełnie odwrotne wrażenia. Demo wyleciało z dysku jeszcze szybciej, niż się ściągało, a łącze mam dość konkretne
Do mnie ta poetyka zupełnie nie trafia, a filtr VHS był dodatkowo uciążliwy.
jako komentarz, dodam swój wpis z forum:
Zassałem demko na X360, pograłem 20 minut i powiem szczerze, że jestem rozczarowany. Grafika średnia,
praca kamery, hmm... ujdzie, przeciwnicy to standardowo atak klonów. Moim
zdaniem nie ma się czym podniecać. Spróbuję pograć jeszcze jutro, może
"świeże" spojrzenie coś zmieni, w co wątpię...
Jeśli ktoś już grał to ciekaw jestem opinii. Gra zapowiadała się całkiem
ciekawie, a tu taka kiszka.
Pozdrawiam,
Klimat w tej grze łapie za gardło i nie puszcza.
Sorry za drugi koment; wielka szkoda, że ludzie oceniają tą grę tylko pod względem grafiki i nieistotnych szczegółów typu tak samo wyglądający przeciwnicy. Moim zdaniem wszystkie te szczególiki są nieistotne i nie wpływają na rozgrywkę.
Współczuję tym wrażliwym na grafikę, bo przez ich "krótkowzroczność" omija ich bardzo dużo świetnych gier.
@ciastoludek Do mnie to alibi?
Próbowałem wczuć się w klimat, naprawdę. Niestety nie udalo mi się to.
Już odnośnie zapowiedzi samego dema dałem wpis kompletnie besztający samo demo i teraz już wiem czemu tak mnie odstraszyło... ten głupi filtr! O ile w czasie cut-scenki był genialny o tyle w grze go nie zauważyłem ale odebrałem strasznie źle oprawę graficzną i gra wydała mi się ogólnie "ociężała" i okropna. Klimatu w sensie pozytywnym to w moim wypadku nie wprowadziło żadnego... w pozytywnym bo w negatywnym od razu od tej kupki chcę wyłączać grę... jeśli nie dadzą opcji wyłączenia tego czegoś to czarno to widzę... a mogło być tak pięknie.
@predini
Dla jednych ten filtr to jedna z zalet, dla innych największa wada.
Podejrzewam, że po jego wyłączeniu grafika będzie wyglądać jak w pierwszej części, czyli nie najlepiej