poleć stronę wydrukuj podyskutuj na forum
Piractwo, polski Live, czyli zaburzenia komunikacji
logo akcji Nie przerabiam. Nie kradnę
Najpierw było to: KLIK
A potem narodziło się: KLIK
Niestety, jest też masa nieporozumień.
Oto dwie akcje medialne, o których ostatnio jest głośno.
1. Akcja "Nie przerabiam nie kradnę" dotyczy problemu piractwa - nie usługi Live
Tego i tylko tego problemu. Owszem, na stronie akcji są odpowiedzi na inne często zadawane pytania, m.in te dotyczące wysokich cen gier czy banowania konsol. Jest również pytanie o Xbox Live w Polsce. Oficjalnie polski Microsoft nie wiąże tych dwóch spraw - sprawdźcie dokładnie na stronie. Co jest napisane?
Większa sprzedaż gier (...) wspomoże ewentualne inwestycje w Xbox Live
Microsoft, wbrew temu co można w wielu miejscach przeczytać, nigdy nie obiecywał polskiej usługi Live (poprawcie mnie, jeśli się mylę - chodzi mi o komunikat ze strony firmy, a nie domysły mediów/graczy).
Nieoficjalnie - tak, na Facebooku ktoś z Microsoftu napisał:
Xbox Live to bardzo duża inwestycja i poziom piractwa na Xbox360 to niestety jeden z głównych powodów, który wpływa na brak oficjalnego wsparcia serwisu.
Co nie zmienia faktu, że akcja "Nie przerabiam nie kradnę" nie dotyczy problemu usługi Live, tylko piractwa. I nie, Microsoft nie przenosi winy za brak Live na graczy czy swoich klientów, jak sugerują niektórzy (w tym i Kontrakcja).
Przenosi na piratów.
A piractwo jest złe - koniec, kropka. Dlatego wspieramy akcję.
2. Kontrakcja dotyczy braku usługi Live w Polsce - nie piractwa
Tego i tylko tego problemu. Osoby, które wspierają Kontrakcję (np. ja) kupują legalnie gry i nie są piratami. Czego żądają to dostępu do usług, które ze względu na wspólny europejski rynek powinny być już dawno wdrożone i w Polsce.
To słuszny postulat i w ogóle szerszy problem, który dotyczy m.in. usług firmy Apple. W tej sprawie również toczy się walka o lepszą jakość usług.
Microsoft może tłumaczyć się wysokim poziomem piractwa, ale nie zmienia to faktu, że Live w Polsce powinien być dostępny, koniec kropka. Dlatego wspieramy tę akcję.
3. Obydwie strony mają rację
To, że druga akcja (kontrakcja!) wynika z pierwszej jest jasne. Co nie jest jasne i czego nie chce zauważać najbardziej krewka część komentatorów, to fakt, iż obydwie inicjatywy mają wspólny cel:
uczynienie platformy XboX360 jeszcze lepszej!
Dlatego zupełnie nie rozumiem, dlaczego część aktywistów, komentatorów i obserwatorów całego zamieszania kieruje swoją aktywność przeciwko Microsoftowi.
Jeśli uważacie, że Microsoft popełnił błąd tworząc negatywną akcję, skierowaną przeciwko jakiemuś zjawisku, zamiast zrobić coś pozytywnego, budującego - to dlaczego popełniacie ten sam błąd?
Niestety, podobny błąd popełnia chyba Microsoft. Jak do tej pory firma nie odniosła się Kontrakcji, nie wystosowała żadnego oficjalnego komunikatu. Zaplanowała także, jak się teraz okazuje, niefortunną, źle zrozumianą akcję. Jeszcze jest czas, żeby to zmienić. [I się zmienia - Hubert z biura prasowego napisał na forum Polygamii. Brawo!]
Ale tego czasu jest coraz mniej, bo obydwie strony nie są chyba zainteresowane komunikacją, a także wspólnym myśleniem i wspólnym działaniem [ale na szczęście właśnie się to zmieniło, 17:19]
4. Powstaje mur
I masa złych emocji. Nikt nie robi niczego konstruktywnego i nie zastanawia się jak rozwiązać problem. Microsoft "podejrzewa" graczy o piractwo. Gracze podejrzewają Microsoft o mydlenie oczu.
Dziennikarze biorący udział w akcji podejrzewani są o przekupstwo i "chodzenie na pasku Microsoftu". Drogi graczu (nie piracie, ty i tak masz wszystko w dupie) - a Ty nie nie wziąłbyś udziału w takiej akcji przeciwko piractwu? Drogi Kontrakcjowiczu, nigdzie na Twojej stronie nie widzę tez, które w jakikolwiek sposób usprawiedliwiałby piractwo. Niestety, na wielu forach i w komentarzach do spraw - tak. A przecież nie chodzi o piractwo, a o polski Live, prawda? Zresztą... łatwo to sprawdzić.
Wierzę, że w akcji poparcia dla polskiego Xbox Live są sami ludzie dobrej woli. Powinni oni publicznie podać swój Xbox Live ID, aby to udowodnić. Powinni pokazać, że wspierają Microsoft swoimi pieniędzmi. W kapitaliźmie to najbardziej skuteczny sposób. Powinno to jedynie jeszcze bardziej wzmocnić wiarygodność i przekaz Kontrakcji - "zobaczcie ilu płacących klientów tracicie".
Uczestnicy Kontrakcji powinni twardo pokazać, że są przeciwko piractwu. Microsoft powinien twardo wesprzeć Kontrakcjowiczów.
5. Konflikt pozorny
Jeszcze raz - bo tak naprawdę to nie ma się o kłócić. Piractwo jest złe. Xbox Live powinien być dostępny dla Polaków.
Większa ilość sprzedanych gier zwiększa szansę na polskiego Live' - czy jest ktoś, kto się nie zgodzi?
Polski Live zwiększy liczbę sprzedanych gier - czy jest ktoś, kto się nie zgodzi?
Podajmy więc sobie ręce i zróbmy coś dobrego.
Radek Zaleski
PS W podobnym tonie napisali o sprawie Zagraceni.
AKTUALIZACJA
W sprawie wypowiedział się Microsoft (osobą Huberta Hatlasa):
Uruchamiając akcję "Nie przerabiam - nie kradnę" i poruszając temat modyfikowania konsol Xbox 360 w celu korzystania z nielegalnych kopii gier, nie spodziewaliśmy się tak ogromnej reakcji graczy w Polsce. Cieszy nas tak głośny odzew wszystkich komentujących, którzy wyrazili swoje poparcie dla walki z piractwem. Jeszcze raz chcemy podziękować wszystkim korzystającym z legalnych gier - to Wy budujecie rynek gier video w Polsce.
Dziś zapoznaliśmy się z głosem tych graczy, którzy uruchomili pod adresem internetowym www.kontrakcja.pl swoją własną inicjatywę, mającą zdopingować Microsoft do szybkiego wprowadzenia usługi Xbox Live w Polsce. Uważamy, że to niezwykle ciekawa akcja, która pokazuje siłę i zaangażowanie środowiska graczy Xbox 360 w Polsce. Jej słabą stroną jest natomiast odwrócenie uwagi od głównego wątku kampanii - kwestii piractwa, hamującego rozwój elektronicznej rozrywki.
Ponieważ traktujemy "kontrakcję" jako uzupełnienie kwestii obecności Xbox 360 w Polsce, skontaktowaliśmy się już z autorami projektu by poznać się i porozmawiać o możliwych formach współpracy - które pomogą nam we wspólnym zmierzaniu do tego celu, tj. możliwie najbardziej atrakcyjnej obecności Xbox 360 w Polsce.
Taka postawa bardzo cieszy. Mam nadzieję, że gracze odpowiedzą pozytywnie.



















