Komentarze do artykułu
Przez Zmierzch straciliśmy miliony
Tytuł wymaga uściślenia - nie my, a branża, nie przez Zmierzch, a przez brak gry opartej na tej markę, nie stracono, a... Cóż, wg pewnego analityka stracono.
Re: Przez Zmierzch straciliśmy miliony
@galnospoke
Co do tematu: to ta sama sczegolna "logika" jak stracilismy 10 milonow przez piractwo, bo wiadomo, ze kazdy pirat kupilby egzemplarz ze sklepu. Osobiscie upatruje w tym glupoty "korporacyjnej" - ci ludzie stracili juz kontakt z rzeczywistoscia, wydaje im sie ze ja kreuja, w w rzeczywistosci "psy szczekaja, a karawana jedzie dalej" tyle, ze oni tego nie widza i nie chca widziec. Klasyczna glupota.
----------------
Chyba ich nie doceniasz.
Co innego propaganda związana z piractwem (nikt chyba tych miliardów nie traktuje poważnie), a co innego możliwe mniej więcej do oszacowania zyski z obecności marki w kolejnym sektorze rynku.
Gra plewna? I co z tego?
Jeśli brand jest rozreklamowany, dostatecznie dużo ludzi kupi grę (koszulkę, kubek - zasada ta sama, tylko skala kosztów produkcji inna) choćby z zainteresowania marką (i nie tylko o samych fanów tu chodzi, a także o niedzielnych graczy - używam formy męskiej bo żeńska się paskudnie rymuje).
Co więcej x ludzi słysząc o grze będzie chciało się dowiedzieć o co kaman i obejrzy film (część ściągnie z netu, ale część kupi dvd, potem część z nich się wciągnie i zostanie 'fanami' marki).
Etc etc. Im więcej się mówi o marce (niekoniecznie w samych superlatywach), tym większą ma wartość.
Zdaje mi się, że to mniej więcej tak ma wyglądać, w przekonaniu owych speców od brandingu.
A, że płacą im niebotyczne sumy, swobodnie można przyjąć, że coś w tym fenomenie jednak jest.